czwartek, 18 lipca 2013

1# Złe wieści

Dlaczego życie musi być takie nudne? Ciągle tylko szkoła, nauka. Wiem co sobie pomyślicie, jak to możliwe skoro jestem czarodziejką? Otóż, przy moich rodzicach wszystko jest możliwe! Zawsze wiedzą wszystko najlepiej. Dobre stopnie to dla nich świętość i nie jestem pewna, czy wiedzą co to luz.
To właśnie przez nich teraz tutaj jestem i tkwię już ponad godzinę, próbując  zamienić cegłę w rybę. Tak, właśnie tak, cegłę w rybę! Po co komu takie zaklęcie? Nie wiem! Zamiast uczyć się czegoś ważnego, uczymy się właśnie tego! Szkoła jest do bani!
Próbując zmierzyć się z tym cholernym kociołkiem, cegłą i swoją różdżką, nawet nie zauważyłam gdy weszła Abbie. Mruknęła coś pod nosem i spojrzała na mnie tym swoim błagalnym wzrokiem. Jak na nią wyglądała całkiem normalnie, włosy splecione z tyłu, wydarty podkoszulek z jakimiś chińskimi znakami, które jak przypuszczałam sama nie wiedziała co oznaczają . Na ogół chodzi bardziej hm… wymyślnie. Uwielbia się wyróżniać. Potrafi przyjść w spodniach bez jednej nogawki i bluzce zrobionej z ciasteczek, która swoją drogą nie jest najlepszym ubiorem do pracowni zoologicznej. Wiedziałam co to oznacza. Miała jeden z tych swoich złych dni.
-Co tym razem ?- Spytała wskazując różdżką na zerdzewiały kociołek.
-Rybka, ale chciałam zapytać cię o to samo. – Odparłam, po czym usłyszałam głębokie westchnienie mojej przyjaciółki. Machnęła ze dwa razy swoją turkusową różdżką i z cegły powstała złota rybka, która za kolejnym zamachem znalazła się w akwarium. Nie miałam pojęcia jak ona to robi. Była w moim wieku, ale co najmniej dwa poziomy wyżej.
-Daj sobie już z tym spokój- Mruknęła przyjaciółka, po czym z hukiem upadła na swoje łóżko, pełne różnobarwnych poduszek. Spojrzała na nie i zaczęła je rozrzucać po całym pokoju. W takim stanie już dawno jej nie widziałam. Jej piękna buzia, teraz przyjęła wyraz elfiego dziecka, któremu zabrano lizaka.
-Więc…? – zaczęłam nie pewnie.  Trochę bałam się odpowiedzi, wiedziałam, że w takim stanie, nie należy jej denerwować ale musiałam wiedzieć o co chodzi. Inaczej nie mogłabym jej pomóc.
-Nic! Po prostu życie jest bezsensu! –burknęła i znów upadła w niewielki stos poduszek, który jeszcze nie został przez nią zlikwidowany. Ciężko westchnęłam i położyłam się obok niej. Nie jestem zbyt dobra w pocieszaniu, ale wiedziałam, że muszę coś zrobić, bo jak nie, to będę tu miała lekko mówiąc piekło.
-No dobra Abbie, co tym razem? – Spytałam już pewniejszym głosem i usiadłam na końcu łóżka. Przyjaciółka spojrzała na mnie nie pewnie i podążyła za mną. Zasłoniła malutką twarz rękoma i zaczęła szlochać. Siedziałam jak wryta, nigdy nie widziałam, żeby płakała. To raczej ja byłam ta rozchwiana emocjonalnie i to ona mnie pocieszała.
-Abbie daj spokój, to moja działka- zażartowałam żeby trochę rozluźnić atmosferę, ale nic z tego.
-Nic nie rozumiesz!- Krzyknęła, a ja aż cała zdrętwiałam. Patrzyła na mnie teraz tymi ogromnymi oczyma, w kolorze błękitu. Zawsze jej ich zazdrościłam. Teraz zaszklone łzami, wyglądały jeszcze ładniej.
-Więc mnie oświeć! – Tym razem to ja podniosłam głos. Nie chciałam się z nią kłócić. Nie w takiej chwili, ale tak do niczego byśmy nie doszły, a ja miałam przed sobą jeszcze pół materiału do przerobienia.
                Abbie wyciągnęła różdżkę i zaczęła się nią nerwowo bawić. Jej blond grzywka opadała niesfornie prosto na oczy, co jak widać wprawiało ją w jeszcze większe zdenerwowanie. W końcu nie wytrzymując machnęła różdżką i po chwili jej piękne włosy zniknęły, a na ich miejscu pojawiła się krótkie, czarne loki. Patrzyłam na nią z otwartą buzią, nie byłam w stanie nic powiedzieć.
-To tylko nowe zaklęcie jakie dzisiaj przyswoiłam- Odrzekła, a ja w tym samym czasie zastanawiałam się, czy jakimś dziwnym sposobem nie wdarła się do mojej głowy i nie przeczytała całej zawartości.
                -Wracając do tematu… - Ciągnęła, już trochę nie pewnie. Widziałam w jej oczach strach i smutek. Wiedziałam, że to nie wróży nic dobrego, dlatego siedziałam cicho jakbym bała się, że coś mogę źle usłyszeć.
-Wiem, że ci się to nie spodoba, mnie z resztą też się nie podoba ale zrozum, to nie mój pomysł. – Chcąc przedłużyć, zaczęła się tłumaczyć. Nie miałam pojęcia, co mam o tym wszystkim sądzić, co  ona do cholery chce mi powiedzieć!?
-Abbie do rzeczy! – Spiorunowałam ją swoim wzrokiem. Wzięła głęboki oddech i w końcu to z siebie wydusiła.
-W następnym semestrze wyjeżdżam do Ogewon. Będę się uczyła w Daweson. Muszę, rodzice mnie już zapisali. Chciałam schować stypendium i propozycję, którą mi wysłali ale nic z tego. Nakryli mnie i bez zastanawiania zgłosili mnie na nowy semestr. Nawet się mnie nie zapytali! – Mówiła ze łzami w oczach.
Patrzyłam w czubek swoich balerinek, które niedawno zrobiłam na praktykach magii z liści bambusowych. Nie mogłam sobie wyobrazić, jak by było bez niej i właściwie nawet nie chciałam sobie tego wyobrażać! Nic nie mówiąc, przytuliłam przyjaciółkę. Wiedziałam, że żadne słowa nie potrafiły by jej pomóc w takiej sytuacji.
Wstałam z łóżka i chwyciłam ją za rękę.  Chciałam powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, ale nie mogłam, bo wiedziałam, że wcale tak nie będzie. Dlatego, spojrzałam na nią moimi brązowymi oczami i ze łzami powiedziałam.

-Coś wymyślimy, obiecuję. – A na jej twarzy pierwszy raz od wejścia do pokoju pojawił się uśmiech. 

9 komentarzy:

  1. Bardzo fajne czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi sie :D cegla i ryba dobre :D czekam na NN :) bede tu zagladac

    thelovestoryforyou.blogspot.com mam nadzieje ze ty tez zajzysz

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mi się podoba.. wciagające... na pewno jeszcze nie raz tu zajrzę ;)

    zapraszam do mnie ;)
    http://anuula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na nexta ;3 Bardzo fajnie piszesz :) Świetny wygląd bloga <3

    Zapraszam do mnie: Karola-Oliv.blogspot.com +obserwuję <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej...
    Rozdział bardzo mi przypadł do gustu :D
    Szkoda, że przenieśli Abbie do innej szkoły :C
    Ryba w cegłę xD Ranyy :d Ja bym padła z nudów jakbym przez dwie godziny musiała transmutować przedmiot w jedzenie...

    Będę wpadać.
    potterowe-miniaturki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie :) czekam na ciąg dalszy! ^^


    Zapraszam również do mnie ^^
    http://heartless713.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurcze, masz wielki talent do pisania. Nie przestawaj, a wręcz pisz jeszcze więcej. *O* Dodaję do kręgów ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko ciekawe, składne, przejrzyście napisane...
    NIESTETY
    Temat jest dość oklepany, ale to nic. Jeżeli dobrze poprowadzisz akcję będzie git :D

    Teraz czas na krytykę (choć i tak nie dużą)

    "Jak na nią wyglądała całkiem normalnie; włosy splecione z tyłu, wydarty podkoszulek z jakimiś chińskimi znakami, których znaczenia i tak pewnie nie znała"
    (zaczyna się w 13 linijce, kończy w 15)

    "-Rybka. Tak swoją drogą chciałam zapytać cię o to samo."
    (22 linijka)

    "-Abbie do rzeczy! – Spiorunowałam ją swoim wzrokiem." - po co pisać "spiorunowałam ją swoim wzrokiem"? Jeśli piszesz w pierwszej osobie to jasne, że to ty ją piorunujesz i, że jest to twój wzrok!
    "Abbie, do rzeczy! - Spiorunowałam ją wzrokiem"
    (19 linijka od dołu)
    Ogólnie, pomijając te parę błędów jest nieźle. Nie zrażaj się tym, ale mnie osobiście tekst nie porwał. Jest takich wiele. Może to przez Twój styl pisania? Jak już wcześniej mówiłam, nie zrażaj się tym. Pisz dalej.
    Jeśli chodzi o kwestie estetyczne jest zgoła gorzej...
    Musisz się zdecydować czy przed dialogami robisz 'TAB' czy nie...
    Wygląda to po prostu nie ładnie kiedy odległości akapitów są różne, a u Ciebie są różne...

    To chyba wszystko.
    Podsumowując: pracuj, pracuj, pracuj, pracuj...


    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń